Wreszcie mam czas usiąść i spisać cokolwiek z rzeczy, które pozaznaczałam od ostatniego razu. Ok, może nie do końca mam czas - siedzę z mokrą głową, za kwadrans powinnam być w samochodzie.
  W drodze do Wiednia przeczytałam "Dziennik złodzieja" i byłam święcie przekonana, że cała książka jest pokreślona ołówkiem, że jeden zaznaczony cytat zachodzi na drugi, bo tak właśnie pamiętam czytanie tej książki - jako permanentne przekonanie, że TAK TO WIDZĘ i CHCĘ TO ZDANIE.
  Tym czasem znalazłam tylko dwa zaznaczenia, w dodatku, te półtora miesiąca później, które nie wiem kiedy minęło, już nieaktualne.


 Jean Genet "Dziennik złodzieja", tłum. Piotr Kamiński, wyd. Zielona Sowa 2004, str. 96
 
  Gdyby do swojej władzy nade mną dorzucił jeszcze nieco szalonych nadziei, zrobiłby ze mnie niewolnika. Czułem, jak porywa mnie nagle jakiś zawrotny, smutny i przepastny żywioł. Cóż mogłem znaleźć dla siebie w huraganach Stilitana? Powiedziałem mu to:
  - Wiesz, że zawsze leciałem na ciebie i że jeszcze teraz chciałbym się z tobą kochać.
  Patrząc w inną stronę odpowiedział z uśmiechem:
  - Zobaczymy.
  Milczał przez chwilę, po czym dodał:
  - A co lubisz robić?
  - Z tobą wszystko.
  - Zobaczymy.
  Ani drgnął. Nie zrobił najmniejszego ruchu w moją stronę, gdy wszystko we mnie pragnęło utonąć w nim, kiedy chciałem nadać memu ciału elastyczność wikliny, by go sobą opleść, kiedy pragnąłem pochylić się nad nim, owinąć go sobą jak wiotką zasłoną."

  Przez rok trwałam w tym stanie, lub krok dalej. A teraz nie ma nic, tylko ta dziwna pustka, która chyba po raz pierwszy nie razi potrzebą wypełnienia.




Komentarze:
13.04.2008, 17:57 :: 83.5.158.59

cienkamila

flickr zblokował pocztę, dorzuciłem z fot co miałem
pozdr
(przepraszam, że tu)
ownlog.com :: Forum :: Wróć